sobota, 10 stycznia 2015

Część piąta

Wczesnym wieczorem najedzona wyszłam z fast food'a. Opatuliłam się bardziej szalikiem i wrzuciłam do ust miętową gumę. Nie lubiałam ich, ale wolałam mieć pewność, że osoba z którą rozmawiam nie będzie czuła tego co jadłam. Spokojnie skręciłam w prawo wracając do domu. Spuściłam lekko głowę patrząc na czubki moich butów. Wtedy nagle  usłyszałam za mną ostre hamowanie samochodu. Odwróciłam się i zobaczyłam człowieka leżącego na jezdni, a przed nim samochód. Kierowca wyszedł z pojazdu i pochylił się nad poszkodowanym. Podeszłam bliżej. Kierowcą był mężczyzna. Podbiegłam do niego.
- Niech pani dzwoni na pogotowie! - spojrzał na mnie błagalnie.
Wyciągnęłam telefon i szybko wybrałam numer alarmowy. 
- Dobry, Maggie Smith lat 18 - powiedziałam szybko.
" Co się stało? "
- W-wypadek n-na Qiuet Street - zaczęłam się jąkać ze stresu.
" Są jacyś poszkodowani? "
- T-tak! - bardziej przyjrzałam się sylwetce leżącej na asfalcie - M-mężczyzna...
" Oddycha? "
- Oddycha? - zwróciłam się do mężczyzny.
- Słabo...
- Słabo - rzuciłam do słuchawki.
'' Ma jakieś rany? "
Szturchnęłam pochylonego mężczyznę.
- Ma rany? 
- Chyba nie...
- Raczej nie - podniosłam głos w rozmowie telefonicznej.
" Już wysyłamy pomoc. "
- Dziękuję - rozłączyłam się.
Również pochyliłam się nad poszkodowanym. Skądś go kojarzyłam... 
Rozległ się dźwięk pogotowia. 
* Livia *
- Heeej Nicole! - przywitałam moją kuzynkę w drzwiach przytulając ją.
- Cześć kochana. Uuu, jaki ładny dom! - zachwyciła się.
- Przedwczoraj się wprowadziłam - uśmiechnęłam się - kawa czy herbata? 
- Poproszę latte.
Podniosłam brew pytająco.
- Ok, będzie rozpuszczalna - oparłam się o blat zmywarki szukając kawy.
Coś zaczęło mi wibrować w kieszeni spodni. Wyciągnęłam telefon. Maggie, odebrałam.
- Co cię tak długo nie ma?
" Słuchaj, był wypadek. Podejrzewam, że poszkodowany to... Niall z naszej klasy, pamiętasz? "
- To niemożliwe - zaczęłam się martwić o Mag.
" Możliwe. Będę później, albo przeczekam. Mogę być potrzebna. "
- No dobra, jak chcesz. 
" Twoja kuzynka może się przespać w mojej sypialni. Będę miała pewność, że nie podpalisz domu. "
- Jasne. Wracaj szybko.
" Jakby co, to dzwoń. Pa. "
Rozłączyłam się. 
- Gdzie twoja współlokatorka? - Nicole usiadła na kanapie.
- Jest świadkiem wypadku. Przeczeka do rana, znam ją. Będziesz spała u niej zamiast w hotelu, ok?
- Ojej... dobrze.
- Boję się o nią.
- Czemu?
- W poszkodowanym rozpoznaje kolegę z klasy, Nialla Horana. 

2 komentarze:

  1. Nominowałam Cię do Liester Blog Award. Więcej szczegółów u mnie:
    http://spotkanie-wsrod-krwi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń